Nie ma wątpliwości, że zioła nigdy nie stracą na swojej popularności.
Przez tysiące lat , ich piękno , zapach i jako przyprawy dawały ludzkości dużo przyjemności. Zioła były naszymi pierwszymi lekarstwami. Dziś przygotowujemy naszą żywność nie rezygnując z zioł i uprawiamy je w ogrodach .Ziołolecznictwo przeżywa Odrodzenie, również naukowe badania potwierdzają, to co nasi przodkowie sprawdzili.
Dla przykładu:
Owoce malin są znanym środkiem napotnym, używanym w czasie przeziębień, angin, infekcji bakteryjnych i wirusowych przebiegających z gorączką. Po wypiciu naparu lub soku z malin, po upływie pół lub całej godziny występuje obfite pocenie. Nie udało się dotąd chemicznie wyizolować substancji, która to pocenie powoduje. W związku z dość dużą ilością puryn, jakie znaleźć można w owocach malin, nie powinni ich spożywać ludzie ze skazą moczanową oraz niewydolnością nerek.
Medycyna ludowa polecała maliny jako lek w przypadku niedokrwistości, co może być uzasadnione zawartością mikroelementów, związków żelaza i miedzi.
Liście malin dzięki zawartości garbników mają działanie ściągające i przeciwzapalne. Niszczą bakterie i mogą być używane jako lek przeciwbiegunkowy oraz lek w leczeniu nieżytów żołądka i jelit. Znoszą także bolesne skurcze mięśni gładkich w jelitach, macicy oraz w ścianach naczyń krwionośnych.
Stara medycyna tybetańska polecała liście malin w leczeniu nerwic, a zwłaszcza neurastenii, oraz w ostrych i przewlekłych zakażeniach.
